wtorek, 25 września 2012

porozmawiajmy o samochodach

jako, że jakiś czas temu nieuważny kierowca jadący za mną nie wyhamował i rozbił mi zderzak, moje autko powędrowało na warsztat, zdecydowałam się na rozliczenie bezgotówkowe bo nie ogarniam tematu części, lakierów, blacharzy i takich tam, a poza tym przy takiej formie mam auto zastępcze i nie muszę się martwić o brak samochodu...niezwykle wygodna forma rozliczenia dla kogoś takiego jak ja, znajomi radzili, weź pieniądze, zrobisz sobie samochód...ale moja decyzja była taka a nie inna...zastępcze auto bardzo mnie zaskoczyło, żaden tam gruchot, tylko rok starsze od mojego i naprawdę w podobnym standardzie, różnica taka, że ja mam benzynę i tylko takimi jeździłam wcześniej, a dostałam diesla....pierwsze wrażenie...matko jaki muł!...co to jest??!!...ale po czasie jakoś do mnie dotarło, że trzeba szybciej zmieniać biegi i (zdaje się, że inny moment obrotowy jest inny czy coś takiego) i wtedy taki silnik ma zupełnie inną dynamikę, podoba mi się też to, że od trzeciego biegu ta moc jest naprawdę wyczuwalna, taki samochód rusza jak muł ale jak się już rozpędzi to naprawdę czuć, że się jedzie...może się zastanowię następnym razem nad kupnem diesla?..odwieczny dylemat diesel czy benzyna dla mnie nigdy nie istniał, jakoś tak wbito mi do głowy za młodu, że benzynowe silniki są bardziej dynamiczne i to przeświadczenie pokutowało we mnie aż do teraz...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz