niedziela, 30 września 2012
jak pachnie prawdziwy dom?
byłam kiedyś w takim domu....fajni, młodzi ludzie, małe dziecko, dobra sytuacja materialna, ale....no właśnie...już w progu uderzył mnie zapach odświeżaczy do powietrza, sama chemia, w każdym pomieszczeniu w gniazdko wetknięte urządzonko ze sztucznym zapachem...mieszkanko czyściutkie, ale po pół godzinie ból głowy miałam taki, że marzyłam o ucieczce, latem przechodząc obok ich domu czułam ten zapach nawet przez otwarte okno...niestety ale ten zapach nie kojarzy mi się z rodzinną atmosferą i nie przemawiają do mnie reklamy zapewniające o tym, że coś wetknięte w gniazdko zapewni mi przytulną atmosferę w mieszkaniu...fuj! za to mam znajomą, która mieszka w pięknym, drewnianym domu i czasem pali w tym domu kadzidełka (jak zdarzy jej się zapalić papierosa...sic!) i pamiętam jak przyszła od niej do mnie paczka i po otwarciu można było poczuć ten zapach jej domu, pamiętam jak zasypiałam u niej w zimie w pachnącej pościeli, która od razu dawała poczucie błogości, mile wspominam dom mojej cioci, u której zawsze coś pachniało z kuchni, pieczony schab, ciasto śliwkowe...i pamiętam zapach kawy mielonej w niedzielę rano i mój dom dziecinny, w którym święta pachniały pastą do podłóg, pierniczkami, pomarańczami...niestety teraz coraz częściej w mieszkaniach ludzie starają się zagłuszyć te wszystkie zapachy, teraz nie może być czuć w domu tym czym pachnie życie, teraz ludzie lubią chemicznie stworzyć sobie atmosferę domu wykreowanego przez reklamy: dziś pachnie dom zieloną herbatą, jutro konwaliami a pojutrze pomarańczą z cynamonem...a ja uważam, że zdecydowanie przyjemniej było by zaparzyć i napić się tej zielonej herbaty we dwoje, kupić konwalie i wstawić do wazonu i upiec szarlotkę z cynamonem ...może te zapachy będą bardziej ulotne niż te z kontaktu ale będą prawdziwe i dadzą poczucie ciepłego, przytulnego domu
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz