poniedziałek, 26 listopada 2012
smoki też mają uczucia :)
Sieć jest ogromnym zbiorowiskiem ludzkim, wirtualnym więc też trudniej tutaj tak naprawdę poznać kto kim i jakim jest...A ludzie różnią się przecież wszystkim, stylem życia, wykształceniem, poziomem kultury i wrażliwości. Nawet wśród osób skupionych w tych samych kręgach (wielbiciele samochodów, pasjonaci wojaży, miłośnicy kuchni) zdarzają się ludzie o tak skrajnym pojmowaniu świata, że aż dziw bierze. Zdarzają się osobowości wyjątkowo mocno przekonane o tym, że wyrażane przez nich zdanie jest jedyne i najsłuszniejsze. Kiedy ktoś zaoponuje często trafia na źle pojmowane zjawisko asertywności w sieci. Nie wiem skąd się to wzięło i kto wbił ludziom do głów, że asertywność to koniecznie upór i trwanie przy swoim zdaniu, a argumentacja to poniżenie i sprowadzenie do poziomu betonu lub jeszcze czegoś gorszego swojego interlokutora. Im dalej brniesz w dyskusję z takim osobnikiem, tym więcej słyszysz na swój temat inwektyw..aczkolwiek nieco zawoalowanych bo fakt faktem nie zwraca się bezpośrednio do ciebie lecz umieszcza cię w tłumie "moherów" lub "niedouczonych debili". Wszystkie słowa kieruje do nieokreślonej grupy choć sprawa dotyczy tak naprawdę ciebie. Kiedy powiesz, że jest ci przykro użyje wybiegu, że nie czytasz jego wypowiedzi ze zrozumieniem, lub wytknie, ze czujesz się pępkiem świata. Gdy poprosisz o zaprzestanie dyskusji, wciąż będzie ją kontynuował bo ostatnie słowo musi należeć do niego. Wytknie innym anonimowość choć sam nie ma odwagi odkryć swego nazwiska i kryje się za nickiem. Nawet gdy spróbujesz przejść nad tym do porządku dziennego żartobliwie cię obrazi aby móc zasnąć z poczuciem swej własnej mądrości i poczucia, że oto znów pokonał smoka w sieci, który chciał go zmienić w tę masę, która krąży w wirtualnej krainie szczęśliwości. Używając doniosłych słów, poczuje się znowu jakże wielce wartościowy, wyjątkowy, twardo stojący i broniący swego zdania......i nawet nie zauważy, że w tym wszystkim istnieje coś takiego jak uczucia drugiej osoby.
niedziela, 11 listopada 2012
kobieta-jeśli pije to powinna wiedzieć jak
Zdarzyło się wczoraj, że byłam na imieninach u kolegi. Towarzystwo swojskie, atmosfera fajna, w międzyczasie obejrzeliśmy walkę Kliczko-Wach, jedzonko pyszne, alkohol też...I właśnie rzecz idzie o alkohol. Nie należę do osób, które uważają picie alkoholu za zło, sama piję na imprezach, chodzi o to, że kobieta powinna wiedzieć jak pić i ile pić tak, by do końca imprezy zachować "twarz" lub nie kończyć imprezy zbyt wcześnie. Siedzenie kobiety z "grzywką" w talerzu jest naprawdę mało przyjemnym widokiem, nieprzytomny wzrok, którym błądzi ona po twarzach współbiesiadników jakby widziała ich po raz pierwszy również jest tym co do kobiety nie pasuje, nadmierna odwaga w wypowiedziach na tematy, które zazwyczaj poruszają raczej mężczyźni, robienie za głównego błazna na imprezie, awanturowanie się przy wyjściu "bo przecież nie dopiłam jeszcze wina" niestety jeszcze bardziej skłaniają mnie ku opinii, że pijana kobieta wygląda okropnie. Żeby nie było jestem za równymi prawami kobiet i mężczyzn i osobnik płci męskiej w sztok pijany też razi moją wrażliwość, ale co by nie mówić kobieta pijana jest już widokiem po prostu nie do zniesienia. Uważam, że każdy powinien wypracować swój sposób na nieprzekraczanie granicy, która pozwala zachować godność nawet na imprezie zakrapianej alkoholem.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)